Ilustracja mózgu: złote światło nadziei kształtowane przez spokojne bariery.

Neuropsychologiczne podstawy radzenia sobie z nadmiernym optymizmem

Po co w ogóle zajmować się nadmiernym optymizmem

Optymizm bywa adaptacyjny: podnosi motywację, ułatwia wytrwałość i chroni przed zniechęceniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy nadzieja systematycznie zastępuje ocenę faktów. W biznesie to może być zbyt różowy cash flow, w zdrowiu – bagatelizowanie objawów, w życiu osobistym – wchodzenie w ryzykowne zobowiązania bez „planu B”.

Neuropsychologia pozwala zrozumieć, skąd bierze się to rozminięcie z realnością, i – co ważniejsze – jak projektować interwencje, które korygują kurs bez tłumienia napędu do działania.

Bias optymistyczny pod mikroskopem

Jednym z najlepiej opisanych zjawisk jest tzw. bias optymistyczny: mamy skłonność do przeszacowywania prawdopodobieństwa zdarzeń pozytywnych i niedoszacowywania ryzyka zdarzeń negatywnych. W badaniach nad aktualizacją przekonań ludzie chętniej uczą się z „dobrych wiadomości” niż z „złych” – gdy nowa informacja sugeruje, że ryzyko jest niższe niż sądzili, aktualizują wiarę; gdy wskazuje, że ryzyko jest wyższe, aktualizacja bywa słabsza.

Neuronalnie to asymetryczne uczenie wiąże się z układami nagrody i kontroli poznawczej. Brzuszno-przyśrodkowa kora przedczołowa (vmPFC) i prążkowie kodują wartość i wzmocnienie; ich aktywność rośnie, gdy informacje wspierają korzystne przewidywania. Z kolei przedni zakręt obręczy (ACC) i grzbietowo-boczna kora przedczołowa (dlPFC) biorą udział w wykrywaniu konfliktu poznawczego i kontroli nad reakcjami automatycznymi – to one są potrzebne, by zatrzymać się i włączyć „hamulec” w obliczu danych nie po naszej myśli.

Dopamina, kluczowy przekaźnik w uczeniu ze wzmocnieniem, wzmacnia aktualizacje wtedy, gdy wynik jest lepszy od oczekiwanego (dodatni błąd predykcji). W przypadku gorszych wyników mózg częściej „przymruża oko”. To nie jest lenistwo – to szybka, ekonomiczna strategia, która zwykle działa. Ale gdy stawka jest wysoka, warto świadomie wesprzeć mniej spontaniczne tory myślenia.

Kiedy optymizm staje się ryzykiem zdrowotnym

Nie mówimy o „złym” charakterze czy braku rozsądku. Zbyt różowe założenia nasilają się przy zmęczeniu, pośpiechu i przeciążeniu bodźcami – wtedy kontrola wykonawcza działa słabiej, a mózg częściej polega na skrótach. Warto też pamiętać o stanach klinicznych: epizody hipomanii/mani mogą iść w parze z zawyżonym poczuciem możliwości i impulsywnością; uzależnienia wzmacniają tor nagrody kosztem oceny ryzyka. Jeżeli zauważasz u siebie utrzymujące się, kosztowne w skutkach decyzje mimo powtarzających się negatywnych konsekwencji, to sygnał, by sięgnąć po profesjonalną pomoc.

Jak mózg koryguje kurs: od wyobraźni do kontroli poznawczej

Kalibracja optymizmu nie polega na „czarnowidztwie”. Chodzi o to, by uruchomić obwody odpowiedzialne za porównywanie scenariuszy, wyciąganie wniosków i tolerowanie niepewności. Pomaga w tym:

– sieć kontroli wykonawczej (dlPFC, ACC), która wspiera hamowanie automatycznych wniosków i integrację nowych danych,

– hipokamp i sieć wyobrażeniowa, które pozwalają tworzyć mentalne symulacje przyszłości,

– wyspa (insula), odpowiadająca m.in. za interocepcję – czyli „czucie” własnych sygnałów ciała i napięcia; lepszy kontakt z tym, co odczuwamy, bywa kotwicą w realistycznej ocenie ryzyka.

Na tym fundamencie można budować konkretne strategie. Poniżej te, za którymi stoją rozpoznane mechanizmy.

Strategie korekty nadmiernego optymizmu oparte na mechanizmach mózgu

1. Uporządkowana aktualizacja przekonań: odruch „sprawdź bazę”

Bias optymistyczny często towarzyszy ignorowaniu częstości bazowej (ile to się zdarza w porównywalnych przypadkach). W praktyce pomaga rytuał „najpierw baza”: zanim wejdziesz w szczegóły swojego projektu, sprawdź rozkład wyników w klasie podobnych przedsięwzięć – to tzw. outside view. Taka procedura zwiększa udział ACC i dlPFC: zamiast wzmacniającej narracji liczą się liczby.

Prosty nawyk: zapisz przewidywanie w liczbach (np. zakres 50–90% dla czasu i kosztów), a potem odnotuj wynik i błąd. Tzw. dzienniczek prognoz oraz proste punktowanie trafności (np. Brier score) uczą mózg traktować „złe wiadomości” jak informację – nie jak cios w tożsamość.

2. Mental contrasting i plany „jeśli–to”

Kontrastowanie mentalne polega na łączeniu atrakcyjnego celu z realistyczną przeszkodą („Chcę ukończyć projekt w 3 miesiące” + „Najczęściej opóźniają mnie poprawki klienta”). Dodanie intencji implementacyjnych („Jeśli w piątki nie mam akceptu, to w poniedziałek rezerwuję 2 h na korektę zakresu”) przenosi działanie do torów nawykowych i odciąża kontrolę. Badania pokazują, że takie łączenie marzenia z przeszkodą i planem obniża życzeniowe myślenie, przy zachowanej motywacji.

3. Premortem: wyobrażona porażka jako ćwiczenie kontroli

Technika premortem (Gary Klein) polega na założeniu, że projekt już się nie udał – i szukaniu wiarygodnych przyczyn. To legalizuje „złe wiadomości” jeszcze przed startem, ułatwiając aktywację ACC i hipokampa (skanowanie pamięci podobnych przypadków). Efekt? Lepsze szacunki czasu i zasobów oraz lista punktów, które warto zabezpieczyć.

4. „Consider the opposite”: zamówiony głos oponenta

Prośba do siebie lub zespołu: „Jakie są trzy dane, które – gdyby były prawdziwe – obaliłyby nasz plan?” Taki ruch wprost adresuje asymetrię aktualizacji. Neurologicznie wymusza przełączenie z układów nagrody na obwody kontroli i języka (lewa kora czołowo-skroniowa) – to praktyka, która zamienia ogólną wątpliwość w konkretne hipotezy do sprawdzenia.

5. Kalkulacja wartości oczekiwanej zamiast narracji

Narracje są przekonujące, bo karmią się układem nagrody i spójnością opowieści. Liczby są mniej pociągające, ale lepiej przewidują rzeczywistość. W praktyce: oszacuj scenariusze (pesymistyczny, centralny, optymistyczny), przypisz im prawdopodobieństwa, policz wartość oczekiwaną. Dodaj margines na „niewiadome niewiadome” (rezerwa na zaskoczenia). To prosty sposób na ujarzmienie błędu planowania.

6. Higiena poznawcza: sen, obciążenie, stres

Kontrola wykonawcza zużywa zasoby. Niedobór snu i długotrwały stres obniżają wydolność dlPFC i zwiększają skłonność do heurystyk. Konsekwencja? Łatwiej o życzeniowe szacunki. W krytycznych decyzjach zaplanuj „okno poznawcze” – porę dnia, w której masz najwięcej energii, oraz przerwy na regenerację. To nie jest rada wellness; to zabezpieczenie kluczowego modułu decyzyjnego w mózgu.

7. Uważność i metapoznanie: z dystansu do własnych myśli

Praktyki uważności wzmacniają świadomość sygnałów ciała (insula) i czujność na błędy (ACC). W badaniach łączy się je z lepszą tolerancją niepewności i mniejszą reaktywnością na informację niezgodną z oczekiwaniami. W codzienności oznacza to zdolność do zauważenia: „to jest myśl, nie fakt” – i do zadania pytania: „czego nie widzę?”

8. Praca na celach procesowych, nie tylko wynikowych

Układ nagrody łatwo „przerysowuje” obraz końcowego sukcesu. Przeniesienie części wzmocnień na proces (np. wskaźniki jakości pracy, kamienie milowe) stabilizuje motywację i redukuje presję na różowe założenia. To nie jest odejście od ambicji – to dywersyfikacja wzmocnień, która zmniejsza podatność na rozczarowania i skrajne korekty kursu.

Jak pracujemy w gabinecie

W pracy klinicznej zaczynamy od zmapowania wzorca decyzyjnego: w jakich obszarach pojawia się nadmierny optymizm, jakie ma konsekwencje, jakie emocje go napędzają (lęk przed zatrzymaniem? presja czasu? potrzeba akceptacji?).

Najczęściej łączymy interwencje poznawczo-behawioralne z elementami treningu metapoznawczego. Przykłady:

– psychoedukacja o asymetrii aktualizacji i błędzie planowania,

– projektowanie rytuałów decyzyjnych (outside view, premortem, checklista „trzy dane przeciw”),

– eksperymenty behawioralne: małe testy hipotez zamiast dużych zakładów,

– monitorowanie prognoz i błędów w czasie (uczenie się na własnych danych),

– praca z regulacją emocji (reinterpretacja poznawcza, tolerancja niepewności),

– wsparcie w higienie snu i obciążenia, gdy to one podkopują kontrolę poznawczą.

Jeśli potrzebne, włączamy konsultację psychiatryczną – szczególnie przy objawach sugerujących zaburzenia nastroju, impulsywność czy zachowania nałogowe.

Granice samokorekty

Samodzielne techniki mają sens, gdy chcesz kalibrować przewidywania i decyzje. Jeśli jednak obserwujesz u siebie: seryjne podejmowanie ryzyk z poważnymi stratami, trudność w uczeniu się na porażkach, epizody nienaturalnie podwyższonego nastroju z obniżoną potrzebą snu, czy zachowania kompulsywne (np. hazard, trading pod wpływem euforii) – to sygnał, by skorzystać z pomocy.

Na koniec: nadzieja skalibrowana

Celem nie jest pesymizm. Celem jest nadzieja, która przechodzi przez filtry danych. Neuropsychologia podpowiada, że możemy wzmocnić te obwody, które przyjmują „trudne” informacje bez gaszenia motywacji. W praktyce oznacza to kilka dobrze dobranych nawyków decyzyjnych, odrobinę dyscypliny i odwagę, by co jakiś czas zapytać: „A jeśli się mylę?”

Jeśli chcesz przyjrzeć się własnym wzorcom decyzyjnym z profesjonalnym wsparciem, zapraszamy do naszej poradni. Pracujemy po to, by Twoje plany były ambitne – i realne.